Archiwum 30 listopada 2002


lis 30 2002 Pierwszy list do Ciebie...
Komentarze: 4

Dlaczego? Powiedz mi dlaczego w nas nie wierzysz?:( To jest smutne... bardzo smutne i boli:( Boli o wiele bardziej niz... Nie jest moja wina, ze sie w Tobie zakochalam... Ze kocham Cie z calego mojego malego serca... Coz... Staram sie robic wszystko, zeby utrzymac ten nasz zwiazek... Bo Cie kocham... Pamietasz ta "pamietna" noc? Kiedy zadzwonilam do Ciebie? Bo nie chcialam Cie stracic? Uslyszales wtedy slowa, ktorych nie uslyszal jeszcze nikt... Moje usta po raz pierwszy je wymowily i nie mialy przed tym absolutnie zadnych watpliwosci... Ja nie potrafie klamac ze slowem "KOCHAM", zbyt wielka wage do tego przywiazuje... Bo to jest jedno z najwazniejszych slow w moim zyciu i Ty to doskonale wiesz...

Ale...nie potrafie zrozumiec dlaczego w nas nie wierzysz:( Ze sie nigdy nie spotkamy... Ze nie bedziemy razem... Moze jestem glupia z tego powodu, ze ja tej nadzieji nie trace... Ciagle ja mam, nawet w takich najciezszych chwilach jak ta ostatnio... Mowisz, ze kiedy stracisz wiare..stracisz rowniez milosc... Boje sie tego, ze wlasnie tak bedzie, a ja tego nie chce...

Milosc na odleglosc... W zasadzie niemozliwe prawda? A jednak... Ehhhhhh..... nawet nie wiesz jak w tym momencie sie podle czuje... Nie potrafie Ci powiedziec, ze nie chce Cie znac, kochac, ze Cie nie kocham!!!!! Nie rozumiesz tego!!!!!:( Ehhh... Musisz to zrozumiec... Bo inaczej sie nie da... Ktos mi kiedys powiedzial  czy napisal piekne zdanie...

"Jesli czegos bardzo goraco pragniesz, to caly wszechswiat dziala na twoja korzysc"

Cytat chyba z Alchemika...Nie wiem, czy jest doslownie tak jak ja to uslyszalam...ale wazny jest sens... A sensen zycia jest nadzieja... A sensem mojego zycia jestes Ty... I nikt inny!!!

Pamietasz jak napisales, zebym nigdy nie dala Ci odejsc? Zebym Cie nigdy nie puszczala wolno? Nie chce tego robic... I z wlasnej woli tego nie zrobie...Chce, zebys to wiedzial!!!

Kocham Cie....

libertine™ : :